Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty
piątek, 29 sierpnia 2014
KREM Z DYNI
Dynia ma piękny pomarańczowy kolor i zawiera bardzo mało kalorii (w 100 g jedynie 28 kcal). W jej obszernym wnętrzu kryje się cała masa witamin takich jak: witamina C, D, B1, B2, PP i kwas foliowy (polecana jest dla kobiet ciężarnych) oraz bardzo duża dawka beta-karotenu. To właśnie ten dobroczynny związek jakim jest beta – karoten ma silne działanie antyoksydacyjne, co oznacza przeciwdziałanie pojawieniu się nowotworów i chorób układu krążenia. Ja zaczynam sezon dyniowy od pysznej zupy z dyni odmiany hokkaido, która ma dodatkową zaletę w postaci bardzo cienkiej skórki. Dlatego można ją jeść bez obierania.
Przepis:
1 dynia hokkaido o wadze około 1,3 kg
1 ziemniak pokrojony w kostkę
1 cebula pokrojona w półplasterki
5 szklanek gorącej wody
2 łyżki oliwy
1 łyżeczka kurkumy
3/4 łyżeczki imbiru
sól i pieprz
uprażone pestki dyni
Dynię kroimy na ćwiartki, usuwamy pestki i kroimy w dużą kostkę. W garnku rozgrzewamy oliwę wrzucamy cebulę i ziemniaki, smażymy mieszając 2 minuty. Dodajemy dynię, kurkumę i imbir, smażymy mieszając 1 minutę. Zalewamy wodą, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem 20 minut. Miksujemy (najlepiej blenderem ręcznym), dodajemy sól i pieprz. Wlewamy do talerzy i posypujemy uprażonymi pestkami dyni.
Zupa jest aromatyczna, lekko pikantna o jedwabistej konsystencji. To mój ulubiony przepis na krem z dyni. Polecam :)
środa, 23 lipca 2014
SAŁATKA WALDORF-ASTORIA
Waldorf-Astoria, to znany z luksusu nowojorski hotel, położony na Manhattanie. Początkowo były to dwa hotele. Właścicielem pierwszego, otwartego w 1893, był William Waldorf Astor. Drugi należał do jego kuzyna, Johna Jacoba Astora IV i został otwarty w 1897. Nazwa powstała z połączenia nazwiska właścicieli i nazwy miejscowości, z której pochodzili. Obecnie hotel należy do sieci Hilton (oficjalną nazwą hotelu jest The Waldorf=Astoria Hotel).
Swoją sławę hotel zawdzięcza nie tylko architekturze i wykwintnemu wyposażeniu, ale także znakomitej kuchni, w szczególności wymyślonej na przełomie XIX i XX wieku przez ówczesnego szefa kuchni Szwajcara Oskara Tschirky sałatce Waldorf-Astoria. Na przestrzeni lat powstało wiele wersji sałatki, ale trzy składniki pozostały niezmienne: seler, jabłko i orzechy włoskie. Mało kogo stać na pobyt w hotelu Waldorf-Astoria, ale przygotować i cieszyć się smakiem sałatki Waldorf-Astoria może każdy. Skorzystam z przepisu pochodzącego z książki Hanny Szymanderskiej "Dania z anegdotą".
Przepis:
2 jabłka (twarde i kwaśne)
1 średnia bulwa selera
2 łyżki posiekanych orzechów włoskich
250 gram gotowanej piersi z kurczaka
3 łyżki wina (madera)
3/4 szklanki majonezu
łyżka soku z cytryny
sól, pieprz
1 pomarańcza
kilka liści sałaty
kilka listków natki pietruszki
Myjemy seler, wrzucamy na lekko osolony wrzątek i gotujemy 5 minut. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą i osuszamy. Obieramy i kroimy w cienkie słupki, następnie skrapiamy 2 łyżkami wina.
Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne, kroimy w słupki, skrapiamy sokiem z cytryny i 1 łyżką wina.
Kurczaka kroimy w paski, orzechy prażymy na rozgrzanej suchej patelni. Wszystkie składniki łączymy.
Dodajemy majonez, sól i pieprz do smaku. Wkładamy na kilka minut do lodówki. W tym czasie obieramy pomarańczę i dzielimy na cząstki.
Na talerzu rozkładamy liście sałaty, na wierzch układamy sałatkę, dekorujemy cząstkami pomarańczy i natką pietruszki.
Smakuje i wygląda świetnie :)
Smacznego :)
![]() |
| (źródło wikipedia) |
Swoją sławę hotel zawdzięcza nie tylko architekturze i wykwintnemu wyposażeniu, ale także znakomitej kuchni, w szczególności wymyślonej na przełomie XIX i XX wieku przez ówczesnego szefa kuchni Szwajcara Oskara Tschirky sałatce Waldorf-Astoria. Na przestrzeni lat powstało wiele wersji sałatki, ale trzy składniki pozostały niezmienne: seler, jabłko i orzechy włoskie. Mało kogo stać na pobyt w hotelu Waldorf-Astoria, ale przygotować i cieszyć się smakiem sałatki Waldorf-Astoria może każdy. Skorzystam z przepisu pochodzącego z książki Hanny Szymanderskiej "Dania z anegdotą".
Przepis:
2 jabłka (twarde i kwaśne)
1 średnia bulwa selera
2 łyżki posiekanych orzechów włoskich
250 gram gotowanej piersi z kurczaka
3 łyżki wina (madera)
3/4 szklanki majonezu
łyżka soku z cytryny
sól, pieprz
1 pomarańcza
kilka liści sałaty
kilka listków natki pietruszki
Myjemy seler, wrzucamy na lekko osolony wrzątek i gotujemy 5 minut. Odcedzamy, przelewamy zimną wodą i osuszamy. Obieramy i kroimy w cienkie słupki, następnie skrapiamy 2 łyżkami wina.
Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne, kroimy w słupki, skrapiamy sokiem z cytryny i 1 łyżką wina.
Kurczaka kroimy w paski, orzechy prażymy na rozgrzanej suchej patelni. Wszystkie składniki łączymy.
Dodajemy majonez, sól i pieprz do smaku. Wkładamy na kilka minut do lodówki. W tym czasie obieramy pomarańczę i dzielimy na cząstki.
Na talerzu rozkładamy liście sałaty, na wierzch układamy sałatkę, dekorujemy cząstkami pomarańczy i natką pietruszki.
Smakuje i wygląda świetnie :)
Smacznego :)
piątek, 4 lipca 2014
OGÓRKI MAŁOSOLNE
Ogórek, ogórek, ogórek zielony ma garniturek ... Początek wakacji rozpoczyna też sezon ogórkowy w telewizji i na straganach. Ogórek ma ładny garniturek, ale smak trochę nijaki. Nie jest to moje ulubione warzywo. Jednak po 48 godzinnym liftingu, czyli kiszeniu nabiera zupełnie innego smaku i wyrazu oraz dodatkowych zalet, wynikających z procesu kiszenia.
Przede wszystkim podczas kiszenia spada zawartość cukru w warzywach, więc są mniej kaloryczne. Z kolei kwas mlekowy, w który bogate są produkty kiszone, pomaga w trawieniu, oczyszcza i odtruwa organizm. W procesie fermentacji uczestniczą też bakterie probiotyczne, czyli pożyteczne dla naszego organizmu drobnoustroje korzystnie wpływające na florę bakteryjną jelit - usuwają toksyny i chronią przed grzybicami. Dzięki temu mają duże znaczenie dla naszej odporności i walki z infekcjami.
Szukając klasycznego przepisu na ogórki małosolne sięgam po rady Lucyny Ćwierczakiewiczowej spisane w książce pt. "456 sprawdzonych przepisów" oraz do bardziej współczesnej "Kuchni polskiej" Marzenny Kasprzyckiej. Na podstawie tych dwóch receptur powstał taki oto przepis:
1 kg ogórków gruntowych
1,5 litra wody
3 łyżki soli
2-3 gałązki kopru
2 duże obrane ząbki czosnku
Małe, twarde ogórki dokładnie myjemy. Gałązki kopru o jak najdłuższych łodygach łamiemy na kawałki o długości około 10 cm. Czosnek kroimy na grube plastry. Gotujemy wodę i do wrzątku wrzucamy sól i rozpuszczamy. Na dnie wyparzonego wrzątkiem naczynia najlepiej kamionkowego układamy kilka kawałków kopru i kilka plastrów czosnku. Następnie układamy w nim ogórki, stawiając pionowo, całkowicie, ciasno wypełniając dno. Dzięki temu powstanie dużo kwasu mlekowego. Między nie wkładamy gałązki kopru, plasterki czosnku, jeśli się zmieści układamy drugą warstwę ogórków z koprem i czosnkiem.Całość przykrywamy resztą kopru i czosnku i zalewamy wodą z solą ogórki tak, by całkowicie je przykryła. Ilość wody zależy od naczynia, którego używamy, ale 1,5 litra na 1 kg ogórków powinno wystarczyć. Przykrywamy ogórki talerzykiem, by nie wystawały ponad zalewę i odstawiamy na dwa lub trzy dni w zacienione miejsce (najlepiej w temperaturze około 20 stopni).
Teraz najtrudniejszy etap, czyli dwudniowe oczekiwanie na transformację ogórków :)
W tradycyjnych przepisach nie dodaje się innych dodatków poza koprem i czosnkiem, ale oczywiście można wzbogacić smak liśćmi porzeczki lub korzeniem chrzanu.
Finał:
Po dwóch dniach ogórki są lekko ukiszone, mają orzeźwiający smak, pozostały kruche i jędrne. Warto poczekać jeszcze jeden dzień, bo wtedy osiągają klasę Mercedesa :)
Ten prosty, tradycyjny przepis sprawdził się w 100 %.
Smacznego :)
Przede wszystkim podczas kiszenia spada zawartość cukru w warzywach, więc są mniej kaloryczne. Z kolei kwas mlekowy, w który bogate są produkty kiszone, pomaga w trawieniu, oczyszcza i odtruwa organizm. W procesie fermentacji uczestniczą też bakterie probiotyczne, czyli pożyteczne dla naszego organizmu drobnoustroje korzystnie wpływające na florę bakteryjną jelit - usuwają toksyny i chronią przed grzybicami. Dzięki temu mają duże znaczenie dla naszej odporności i walki z infekcjami.
Szukając klasycznego przepisu na ogórki małosolne sięgam po rady Lucyny Ćwierczakiewiczowej spisane w książce pt. "456 sprawdzonych przepisów" oraz do bardziej współczesnej "Kuchni polskiej" Marzenny Kasprzyckiej. Na podstawie tych dwóch receptur powstał taki oto przepis:
1 kg ogórków gruntowych
1,5 litra wody
3 łyżki soli
2-3 gałązki kopru
2 duże obrane ząbki czosnku
Małe, twarde ogórki dokładnie myjemy. Gałązki kopru o jak najdłuższych łodygach łamiemy na kawałki o długości około 10 cm. Czosnek kroimy na grube plastry. Gotujemy wodę i do wrzątku wrzucamy sól i rozpuszczamy. Na dnie wyparzonego wrzątkiem naczynia najlepiej kamionkowego układamy kilka kawałków kopru i kilka plastrów czosnku. Następnie układamy w nim ogórki, stawiając pionowo, całkowicie, ciasno wypełniając dno. Dzięki temu powstanie dużo kwasu mlekowego. Między nie wkładamy gałązki kopru, plasterki czosnku, jeśli się zmieści układamy drugą warstwę ogórków z koprem i czosnkiem.Całość przykrywamy resztą kopru i czosnku i zalewamy wodą z solą ogórki tak, by całkowicie je przykryła. Ilość wody zależy od naczynia, którego używamy, ale 1,5 litra na 1 kg ogórków powinno wystarczyć. Przykrywamy ogórki talerzykiem, by nie wystawały ponad zalewę i odstawiamy na dwa lub trzy dni w zacienione miejsce (najlepiej w temperaturze około 20 stopni).
Teraz najtrudniejszy etap, czyli dwudniowe oczekiwanie na transformację ogórków :)
W tradycyjnych przepisach nie dodaje się innych dodatków poza koprem i czosnkiem, ale oczywiście można wzbogacić smak liśćmi porzeczki lub korzeniem chrzanu.
Finał:
Po dwóch dniach ogórki są lekko ukiszone, mają orzeźwiający smak, pozostały kruche i jędrne. Warto poczekać jeszcze jeden dzień, bo wtedy osiągają klasę Mercedesa :)
Ten prosty, tradycyjny przepis sprawdził się w 100 %.
Smacznego :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)














