Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryby. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 sierpnia 2014

DORSZ PO PORTUGALSKU - BACALHAU

Moja kolekcja wydawnictw kulinarno-muzycznych wzbogaciła się o Portugalię, z czego bardzo się
cieszę :) Te małe pudełeczka zawierają przepisy na potrawy tradycyjne dla danego kraju i płytę z charakterystyczną muzyką. Gotowanie przy takiej muzyce pozwala bardziej wczuć się w kuchnię narodową. Poza tym przy muzyce wszystko smakuje lepiej:)


Najbardziej charakterystyczną cechą typowego portugalskiego posiłku jest powszechne zastosowanie różnego rodzaju ryb i owoców morza. Narodowa potrawa kraju to bacalhau (czyt. bakalau), czyli suszony i solony dorsz, preparowany na rozmaite sposoby. Uważa się, że istnieje 365 rodzajów tego dania. Dlatego bez zwłoki przystępuje do przygotowania bakalau.

Przepis na 4 porcje:
1/2 kg filetu z dorsza (świeżego)
7 dużych ziemniaków obranych i pokrojonych w słupki
2 ząbki czosnku
4 jajka
kilka czarnych oliwek
oliwa z oliwek
sól i pieprz
świeża kolendra

(Ja przygotowuję z połowy składników)

Czosnek obieramy, kroimy w paski. Oliwę rozgrzewamy na głębokiej patelni. Wrzucamy czosnek, aby się lekko zrumienił. W kuchni rozchodzi się miły zapach :)


Czosnek zdejmujemy z patelni i na tę samą patelnię wrzucamy ziemniaki, patelnię przykrywamy i dusimy ziemniaki 15 minut, od czasu do czasu mieszając.


Rybę kroimy na 5 cm kawałki, układamy na ziemniakach, posypujemy posiekaną kolendrą i doprawiamy solą i pieprzem. Patelnię przykrywamy i czekamy 7 minut, aż ryba będzie gotowa.


Odkrywamy patelnię, na wierzch wbijamy jajka i układamy oliwki, przykrywamy patelnię na około 2 minuty, aż jajka się zetną.


Gotowe :)


Pyszne proste danie jednogarnkowe, dorsz jest miękki i jędrny, a ziemniaki przeszły zapachem czosnku i kolendry :)
Smacznego :)

czwartek, 19 czerwca 2014

SARDYNIA OD KUCHNI

Kuchnia włoska uważana jest za jedną z najlepszych na świecie. W całym kraju można oczywiście zjeść pizzę, ravioli, czy prosciutto e melone.


Każdy region wyróżnia się jednak jakimiś charakterystycznymi specjalnościami. Klasyczna kuchnia Sardynii bazuje na lokalnych produktach i przepisach wywodzących się z tradycji pasterskich i rybackich. Popularny jest chleb zrobiony z bardzo cienkich płatków mącznych grubości pergaminu wypiekanych w piecu. Taki chleb można przechowywać przez kilka miesięcy, dlatego dawniej pasterze zabierali go w góry podczas wypasu owiec. Z kuchni pasterskiej pochodzą dania mięsne, takie jak befsztyk z mięsa osła lub koniny oraz oczywiście jagnięcina, w tym także podroby. W czasie świątecznych obiadów przygotowuje się małego prosiaczka pieczonego na rożnie w całości z dodatkiem ziół.

Menu restauracji:
prosiaczek, osiołek, konik ...

Nam jednak trochę szkoda zwierzątek i wybieramy inne przysmaki.
Mieszkańcy Sardynii, podobnie jak mieszkańcy w innych regionach Włoch często gotują makaron. Odmianą charakterystyczną tutaj jest gnocchetti, czyli drobny makaron kształtem przypominający miniaturowe kluski gnocchi, podawany z sosem pomidorowym.

Gnocchetti sardi
Delikatny makaron z prostym sosem pomidorowym posypany parmezanem - prosto i smacznie.

W rejonach nadmorskich królują na stołach ryby i owoce morza. Pyszne ryby z grilla, takie jak tuńczyk, cefal, plamiak i wiele innych, których nazw niestety nie ma po polsku. Zupy rybne z dodatkiem krewetek, ośmiornice w sosie pomidorowym, czy czarne risotto z dodatkiem atramentu mątwy. Popularne są także kalmary nadziewane lokalnym serem pecorino z mleka owczego.

Ośmiornica w pomidorach
Macki ośmiornicy skąpane w aromatycznym sosie z pomidorów i ziół okazują się miękkie i sprężyste - mniam.

Od dawna na wzgórzach Sardynii uprawia się winorośl i produkuje wino. Najbardziej znane to czerwone wino Cannonau o bardzo owocowym bukiecie z nutką aromatu ziół i ziemi.


Oprócz wina Sardyńczycy produkują jedyny w swoim rodzaju likier z rośliny o nazwie mirto. Z owoców powstaje likier mirto rosso o ciemnobrązowej barwie, ma słodki, trochę ziołowy smak. Z liści również przygotowuje się likier, ale mirto bianco, lżejszy i trochę mniej aromatyczny. Obowiązkowa pamiątka z Sardynii w butelce z korkową osłonką :)


Wśród deserów zdecydowanie na prowadzenie wysuwają się kruche ciasteczka z nadzieniem z mielonych migdałów, specjalnego gatunku wina (vin cotto) lub miodu. Nadzienie bardzo często aromatyzowane jest mirto. Mirto podbiło moje podniebienie :)

Na Sardynii można też delektować się bardzo smacznymi czekoladkami Sospiri, nadziewanymi podobnie jak ciastka pastą z migdałów z dodatkiem mirto, czekolady lub rodzynek. Moim numero uno są oczywiście te aromatyzowane mirto :)


Wszystkie sardyńskie specjały smakują wybornie, szczególnie w takich okolicznościach przyrody :)


cdn ...

sobota, 7 czerwca 2014

KANAPKA Z...

Kanapka z serem, kanapka z jajkiem, kanapka z kiełbasą, itd. Trudno wymienić wszystkie możliwości. Każdy ma jakąś ulubioną wersję. Jeśli szukacie, tak jak ja innego pomysłu, to proponuję dla odmiany pastę z wędzonego pstrąga.

Kuchnia włoska nie kojarzy się z wędzonymi rybami, a jednak jak się okazuje jest tak różnorodna, że nawet wędzone ryby znajdują się w jej repertuarze.
Przepis pochodzi z książki „Smaki północnej Italii” amerykańskiej pisarki Marleny de Blasi, z rozdziału poświęconego regionowi Friuli (Wenecja Julijska).


Przepis:

340 gram filetu z wędzonego pstrąga
6 łyżek miękkiego masła
1 jabłko z gatunku Granny Smith, obrane, bez gniazd nasiennych i pokrojone na cienkie plasterki
1/2 małej cebuli najlepiej czerwonej obranej i pokrojonej na cienkie plasterki
starta skórka z 1 cytryny
2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
2 łyżki koniaku
zmielony pieprz

Zmiksuj pstrąga z masłem, dodaj pozostałe składniki i miksuj, aż uzyskasz gładką pastę. Dodaj sok z cytryny, pieprz – według uznania. Przełóż pastę do miski, przykryj filią i odstaw na kilka godzin do lodówki. Podawaj z chlebem lub grzankami.



Finał:

Pasta jest bardzo lekka pomimo sporej ilości masła. Pstrąg ma delikatny smak, więc pasta również nie ma przytłaczającego aromatu wędzonej ryby. Bardzo fajna propozycja na letnią kolację, szczególnie z grzankami :) Można jeszcze dodać kilka listków mięty.


czwartek, 15 maja 2014

WĘGIERSKA ZUPA RYBNA

Dla Węgrów nie ma rzeczy niemożliwych. Przykładem może być, jak pisze Robert Makłowicz w książce pt. „CK kuchnia”, zawierającej informacje o potrawach popularnych na przełomie XIX i XX wieku na terenie monarchii Austro-Węgierskiej, Miklos Horthy de Nagybanya, urodzony w kraju, którego największym akwenem jest jezioro, został admirałem i głównodowodzącym floty monarchii. Brak dostępu do morza nie przeszkodził też Węgrom w przyrządzaniu znanej węgierskiej zupy rybnej, czyli „ponty halaszlé”.


Do tradycyjnej zupy rybnej wykorzystywano odmiany występujące w Balatonie lub Dunaju, jak fogasz, czy czeczuga, ale nie wszyscy mają dostęp do Balatonu, więc równie dobrze można wykorzystać inne ryby słodkowodne, jak poczciwy karp.

Przepis:
1 karp
4 cebule
2 papryki czerwone
1 papryczka ostra, np. czuszka
2 pomidory
łyżka słodkiej papryki w proszku
sól
natka pietruszki

Karpia sprawiamy, usuwamy kręgosłup i ości. Głowę i kręgosłup zalewamy wodą (6 szklanek), dodajemy posiekaną cebulę, pokrojoną paprykę oraz pomidory i gotujemy na małym ogniu 2 godziny. Płyn przecedzamy, warzywa przecieramy przez sito. Pokrojoną na na porcję rybę solimy, posypujemy papryką w proszku, wkładamy do wywaru i gotujemy 30 minut na małym ogniu. Podajemy zupę posypaną natką pietruszki.

Niestety sezon na karpia przypada w grudniu, więc użyłam świeżego pstrąga.
Zamiast przecierania warzyw przez sito, można je zmiksować.
Jeśli nie lubicie filetowania ryb, to łatwiejszym sposobem na przygotowanie zupy rybnej jest kupienie filetów, a wywar rybny można po prostu uzyskać z gotowania samych warzyw i dodania kilku łyżek sosu rybnego.


W oczekiwaniu, aż zupa się ugotuje wspominam z czułością ostatnią wizytę na Węgrzech sprzed kilku lat i już cieszę się myśląc o kolejnej podróży.

Symbol Budapesztu - piękny budynek parlamentu w stylu neogotyckim wybudowany na przełomie XIX i XX wieku.


Rejs po Dunaju tramwajem wodnym, w czasie którego można podziwiać obie części miasta – Budę i Pest.


Spotkanie z Chłopcami z Placu Broni, czyli bohaterami powieści Ferenca Molnara. Kiedyś losy Ernesta Nemeczka i jego kolegów ekscytowały dzieci także w Polsce, była to lektura w szkole podstawowej.


Przejażdżka kolejką dziecięcą „Gyermek Vasut”. Jest to kolejka wąskotorowa kursująca po wschodniej stronie wzgórz budańskich, obsługiwana przez dzieci i młodzież do lat siedemnastu. Jak widać traktują swoje zadania bardzo poważnie.


Spacer piękną aleją Andrássy útca, na której końcu można podziwiać Plac Bohaterów.


Wejście do pałacu należącego do Elżbiety „Sissi”, żony cesarza Franciszka Józefa I, która bardzo lubiła Węgrów i jeśli tylko mogła spędzała czas w Budapeszcie.


Finał:

Zupa jest bardzo esencjonalna, niezbyt ostra, jak na węgierskie podniebienia. Typowe dla węgierskiej kuchni składniki cebula i papryka uzupełnione smakiem ryby, to proste danie, a jakże smaczne. Warto czekać, aż będzie gotowa, szczególnie wspominając miłe chwile spędzone w tym sympatycznym kraju.



środa, 23 kwietnia 2014

CHILE

Dzięki naszemu miłemu gościowi z Chile udało nam się troszkę zapoznać z tym odległym krajem i jego kuchnią. Kuchnia chilijska oparta jest na świeżych, lokalnych produktach. Bardzo popularne są ryby i owoce morza, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę jego położenie i dostęp do Oceanu Spokojnego.




Niektóre potrafią zadziwić potencjalnych nabywców. Strach się bać :)


Na targach można kupić mnóstwo świeżych ryb i owoców morza „mariscos”, dopiero co złowionych, a co równie ważne na miejscu działają bary i restauracje, gdzie można wybrać to na co ma się ochotę, poprosić o przygotowanie i od razu skonsumować.



Zupa rybna z owocami morza.


Berberechos zamknięte w pięknych muszlach

(źródło: wikipedia)

Purye, wygląda jak kamień, który po przecięciu jakby krwawił

(źródło: wikipedia)

Pan krab na spacerze

Morskie różności w postaci zakonserwowanej też smakują wybornie.



Sałatka z owocami morza


Chilijczycy uwielbiają awokado i dodają je do wszystkiego, nie może więc zabraknąć oliwy aromatyzowanej awokado.


Podobnie, jak w innych krajach Ameryki Łacińskiej, Hiszpanie wprowadzili uprawę winorośli w Chile w XVI wieku. Jednak nowoczesne winiarstwo rozwinęło się w XIX wieku wraz z rozprzestrzenianiem się kultury francuskiej. Kilka lat przed spustoszeniem winnic europejskich przez filokserę (odmiana mszycy) winnice obsadzono sadzonkami sprowadzonymi z Francji. Dzięki temu w Chile zachowały się odmiany, które zostały zniszczone w Europie, m.in. Carmenere. Długo uważano ją za odmianę merlota. Dopiero w 1994 r. badania DNA wykazały, że jest to stary szczep uprawiany w winnicach Bordeaux przed zniszczeniem przez filokserę, znany także jako grand vidure. Szczep Carmenere daje wino, które cechuje się wiśniowo-owocowym bukietem z nutami ziemisto-przyprawowymi i karmazynowym kolorze. Smak przywodzi na myśl także gorzką czekoladę, tytoń i skórę. Degustacja tego wina, to wielka przyjemność.


Jeśli chodzi o desery, to przede wszystkim muszą być bardzo słodkie. My skosztowaliśmy ciasteczek „Chilenitos”. To dwie bezy przekładane kremem „dulce de leche”, czyli mleczną słodyczą i polukrowane, a ciasteczka „Alfajor” składają się z dwóch płaskich części podobnych do małych pierników przekładanych również kremem „dulce de leche” i oblanych mleczną czekoladą. „Dulce de leche” można też dodawać do naleśników lub placków, albo do czego się chce.

Do typowych chilijskich słodkości pasuje lekkie wino deserowe powstałe z połączenia szczepu Sauvignon Blanc i Gewurztraminer o intensywnym owocowym aromacie z nutą cytrusową i odrobiną miodu.

Yerba Matte, nie jest w Chile tak popularna, jak w Argentynie, ale można kupić bardzo ładne naczynia do picia, nawet bardzo tradycyjne z wydrążonej małej dyni „calabaza”


Nie mogło zabraknąć muzyki. Choć gra wymaga umiejętności, to zapał też jest ważny :)
Okaryna w wersji mini wydaje śliczne dźwięki podobne do fletu, ale bardziej skoczne.
Nie zabiera dużo miejsca, więc właściwie można się z nią nie rozstawać.


Charango, instrument dziesięcio-strunowy, tradycyjnie wytwarzany z muszli pancernika „armadillo”. Obecnie produkowany z drewna, wykorzystywany w tradycyjnej muzyce andyjskiej.

SALUDOS!